Cavanna - pismo nieświęte
Stary Testament
Rozdział
3
STRESZCZENIE POPRZEDNICH ROZDZIAŁÓW:
Adam
spłodził Seta, który spłodził Enosza, który spłodził Kenana, który spłodził
Mahalaleela który spłodził Jereda, który spłodził Henocha, który spłodził
Metuszelacha, który spłodził Lameka, który z kolei spłodził Noego.
1. I stało
się. Rozmnożyli się ludzie na lądzie, i rodziły się im córki.
2. Synowie boży dostrzegli, iż piękne są liczka cór ludzkich
3. I że ich tyłeczki są piękne
4. A także ich cycuszki.
5. I uda.
6. I to coś między udami.
7. Po siedmiokroć tajemne,
8. Po siedmiokroć straszne,
9. Po siedmiokroć rozkoszne,
10. Po siedmiokroć błogosławione,
11. Po siedem tysięcy razy przeklęte,
12. To coś, co lśni w ciemności zaciśniętych ud
13. I pachnie swym zapachem,
14. I woła niemym wołaniem,
15. To coś, co było drogocennym kwiatem ogrodu Eden zrabowanym przez Ewę i
ukrytym w jej intymnym wnętrzu dla zmylenia Cherubów, o pałających mieczach.
16. Synowie Boży, przyjrzawszy się dokładnie, wybrali sobie córy ludzkie i
wzięli je za nałożnice.
17. Wybrali te najładniejsze to znaczy takie, których tyłeczki były
odzwierciedleniem doskonałości boskiej...
18. Pozostawiając ludziom wszystkie obwisłocyce, obwisłobrzuche, koślawe,
wolaste, szczerbate, szpotawe, zasmarkane, te obszczymurki, zasrańce, te
jajogłowe, kosmatocyce, narowiste, strupowate, trędowate, wzdęte przepukliną,
obrzmiałe włókniakami, obrosłe żylakami. te ropiejące i oblazłe muchami.
19. Te, którym trawa rośnie między zębami i te, którym macice zwisają do kolan,
te mające podwójną zajęczą wargę i te. które mają dodatkowo zajęczą wargę na
sromie, co w sumie daje cztery.
20. Te. które srają przy stole i pierdzą w łóżku.
21. A także mocne w pysku, kąśliwe, warte uduszenia, te o ostrych pazurach.
22. Modliszki, wałkonie. sikające pod siebie,
23. kutasoskoczne, smutnojebki, te kopulujące jak świnie i te kopulujące jak
kleszcze.
24. To, co synowie Boży pozostawili ludziom ku ich uciesze i odprężeniu. A było
to i tak za dobre dla synów Adama.
25. Ludzie widząc, co ich spotkało, zaczęli tracić pociąg do przyjemności
cielesnych.
26. Zamiast spółkować twarz w twarz z tymi koszmarami i butwiejącymi kloakami
27. Skrapiali ziemię nasieniem
28. I kryli się przed przynoszącymi nieszczęście samicami w przepastnych lasach
i norach dzikich zwierząt. Niechaj mają za swoje!...
29. Tymczasem synowie Boży przywłaszczywszy sobie córy ludzkie, te
najpiękniejsze, najdelikatniejsze. te ulepione z mleka i miodu, delektowali się
nimi tak bardzo, jak bardzo można było się delektować nieskończoną ilością
sposobów kopulowania.
30. Popróbowawszy wszystkiego, pomyśleli: "To jest dobre".
31. I zaczęli od nowa.
32. Ale od drugiej strony.
1. Oto czym
byli synowie niebios, których ludzie w swej mowie nazwali aniołami.
2. Ponieważ "anioł" jest słowem hebrajskim, które oznacza: "syn
szefa". To słowo może również znaczyć: "Zobaczysz, jak ci załatwię
twój śliczny pyszczek, jeśli cię znów przyłapię na wyciąganiu brudnych łap w
stronę mojej żony". Wszystko zależy, na jaką sylabę pada akcent toniczny.
3. Poprzez otchłanie czasu i przepaści trwania
4. Poprzez samą wieczność,
5. Nim powstały słońca,
6. Nim nastąpił chaos,
7. Nim powstała przestrzeń
8. i materia,
9. Zanim nastał byt i niebyt,
10. I pamięć...
11. Gdy istniała tylko przedwieczność
12. I oczekiwanie na boskie tchnienie,
13. Aniołowie już byli.
14. Jak daleko nie cofałaby się pamięć Wiekuistego nad oceanami wieków,
15. Aniołowie już byli.
16. I Wiekuisty, który jest sam w sobie pamięcią, nie przypominał sobie, aby
ich stworzył.
17. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego,
18. Bo samą pamięć stworzył dopiero później.
19. Było to idiotyczne, ale postawcie się w jego sytuacji: nie mógł nie być
idiotą przed stworzeniem inteligencji.
20. Chyba że aniołowie nie zostali stworzeni przez Wiekuistego... Tę hipotezę
należałoby wziąć pod uwagę, choćby dla zasady...
21. Stwórca wiedział, że to było niemożliwe, gdyż wszelkie istnienie pochodzi
od niego. Nie mogło więc zaistnieć nic czego by nie stworzył.
22. Tak wynika z definicji.
23. Musiał więc stworzyć aniołów.
24. Może bezmyślnie
25. Albo niechcący,
26. A może w marzeniach sennych,
27. Któż to wie?
28. W każdym bądź razie aniołowie istnieją.
29. I są ponad ludźmi, których ciało jest materią nietrwałą.
30. Aniołowie są czystymi duchami, tak samo jak Wiekuisty.
31. Stwórca stworzył człowieka na swoje podobieństwo...Pozwala to człowiekowi w
każdej chwili wiedzieć, jak wygląda Bóg, bez męczącego patrzenia w niebo.
32. Nikt nie wie, na czyje podobieństwo zostali stworzeni aniołowie.
33. Oczywiście oprócz Boga, ale to jego tajemnica.
34. Synowie boży, aniołowie, jak czyste duchy, nie są w stanie znieść zmiennych
kolei losu podłej materii. Prawa, które nimi rządzą, są innymi prawami, wiedza,
która o nich traktuje, jest inną wiedzą, właściwości fizyczne są innymi
właściwościami, a chemia jest ich inną chemią
35. Ich właściwości fizyczne tysiąckroć przekraczają niedoskonałą możność
pojmowania człowieka, dla którego wszystko to jest cudowne, bo tak chciał
Stwórca nie znający pojęcia "niemożliwe".
36. Po pierwsze, aniołowie, są niewidoczni dla oka ludzkiego. Jest ono
zasłonięte bielmem, które Wiekuisty specjalnie w nim umieścił. Czasem, gdy
spodoba się Stwórcy, niektórzy ludzie prawi wśród prawych, skromni wśród
skromnych, mogą zobaczyć anioła. Wystarczy, by człowiek sprawiedliwy i niewinny
zanurzył anioła w smole, a następnie wytarzał go w pierzu, siedmiokroć
powtarzając święte słowa, które sprawiają, iż rzeczy niewidoczne stają się
widocznymi. I oto anioł pojawia się, i dochodzi do tego, do czego ma dojść.
37. Po drugie, anioł nie jest ograniczony w przestrzeni. Jego rozmiary są
rozmiarami przestrzeni, która go zawiera. Każdy anioł wypełnia wszechświat
całkowicie. A przecież zastępy aniołów są niezliczone, jak niezliczona jest
ilość szarańczy. Aniołowie nakładają się więc na siebie jak wafelkowe rożki do
lodów, które łatwo schować, gdy się ich nie używa, lub wyjąć, gdy się do nich
nakłada lody. Anioł mieści się też do butelki, ale żeby tam wlazł trzeba mu
najpierw położyć ziarnko soli na ogonie.
38. Po trzecie, aniołowie przemieszczają się z prędkością światła. Nie patrzą
nigdy, gdzie lecą, i obijają się ciągle o ściany, co w rezultacie nie pozwala
im posuwać się szybko do przodu.
39. Po czwarte, w próżni aniołowie spadają ze stałą prędkością do talerza z
zupą.
40. Po piąte, aniołowie mają dwa bieguny - północny i południowy Gdy anioł
przelatuje, krąg rodzinny zaczyna wirować w kierunku przeciwnym do ruchu
wskazówek zegara, a przeciwprostokątna pokrywa się mchem od strony północnej.
41. Po szóste, aniołowie są ssakami, pomimo że mają skrzydła Wieloryb też jest
ssakiem, a skrzydła ukrywa skromnie za plecami. Kiedy wsadza się głowę do wody,
dokładnie widać, że wieloryby latają do góry nogami. Osioł też jest ssakiem,
pomimo że ma dosyć ciężki sposób latania. Aniołowie kpią sobie z osła, ale on
ma je gdzieś, ponieważ umie ruszać uszami. Aniołowie nie umieją ruszać uszami.
Jedynie osioł i Stwórca umieją ruszać uszami.
42. Po siódme, każdy anioł zanurzony w ukropie jest wypierany ku górze i pędzi
w stronę gwiazdy polarnej wrzeszcząc coś w języku aniołów. Woda, w której
zanurzono anioła, staje się świecona i ktokolwiek by ją pijał z pominięciem
innych napojów, nigdy nie dorobi się czerwonego nosa.
43. Po ósme, z aniołów łączących się podstawami ten stojący tyłem ma całą
przyjemność... męczy się ten drugi. WyIać na nich wiadro wody..
44. Po dziewiąte, aniołowie są lżejsi od powietrza. Wynika z tego, że anioł nie
zastąpi żelazka przy prasowaniu spodni. Ktokolwiek zaś powiesi sobie anioła na
szyi, rzucając się do wody, nie umrze utopiony, ale, ku ogólnemu zdumieniu,
powieszony.
45. Po dziesiąte, aniołowie lubią wylegiwać się na nasłonecznionych murkach.
Trzeba bardzo uważać z przyklejaniem plakatów, żeby nie uwięzić pod nimi
aniołów.
46. Po jedenaste, przyrządzony w potrawce anioł smakuje dokładnie tak samo jak
królik. Żeby być pewnym, co się je, trzeba żądać głowy do wglądu.
47. Po dwunaste, aniołowie nie mają potrzeb naturalnych - czysty duch nie miewa
potrzeb naturalnych. Aniołowie nie mają więc wstydliwych otworów ani narządów
kopulacyjnych. Ich dolna cześć pleców nie jest podzielona na dwoje. Mają po
prostu jeden pośladek. Ten pośladek jest całkowicie okrągły, ładniejszy od
ludzkiego i łatwiejszy do utrzymania w czystości.
48. Dostrzegając doskonałość aniołów, Stwórca pomyślał w głębi duszy, że lepiej
byłby zrobił, przekształcając siebie na podobieństwo Aniołów, niż tworząc
człowieka na swój obraz. Ale to już jego sprawa.
49. Taka jest historia aniołów, ich natura i właściwości.
1.
,Aniołowie błądzili po nieskończoności niebios jeszcze w czasach, kiedy Bóg nie
stworzył ani świata, ani jego mieszkańców. Zajmowali się zaś sławieniem
Wiekuistego.
2. Każdy z nich śpiewał innym głosem: jedne niskim, inne cienkim, jeszcze inne
tak pośrodku, akompaniując sobie na harfie równonocnej, podkasanym
psalterionie,
3. jaskółczogryfiej lutni, rozweselającej piszczałce, zbójniczej wioli,
wirnikowej synekdosze,
4. klawikordzie amfiladowym, dwuślimacznicowym oboju, ksylofonie
świętobiodrowym, poprzecznych cymbałach, klawesynie półdychliwym, kręgu
grecko-rzymskim, puzonie kapłańskim, rozwijarkowych dudkach, kobzie z
pomponami.
6. Bóg lubił to, było mu z tym dobrze.
7. Nawet gdy się wie, kim się jest, to zawsze przyjemniej, gdy inni ci to
mówią, szczególnie chóralnie i z orkiestrą grającą "pum, pum, pum,
pum".
8. W dodatku Stwórca w swej nieskończonej dobroci sprawił, że przyjemność
czerpana z chwalenia go została mu dana przez stworzenia po to tylko, żeby z
kolei stworzenia te mogły odczuwać największą, jaka tylko istnieje,
przyjemność: przyjemność sprawiania przyjemności swemu Stwórcy. Takie już jest
stworzenie I nie ma w tym nic dziwnego - Bóg je takim stworzył.
9. Wszystko to jest nieco skomplikowane, ale nie dla Boga.
10. I to jest najważniejsze
11. A więc synowie boży, aniołowie, pożądali córy ludzkie i zstąpili z nieba, i
zespolili się z nimi cieleśnie, rozpustnie i lubieżnie.
12. Aniołowie nie mogą oddawać się przyjemnością cielesnym w sposób normalny
dla ludzi. Dlatego też anielska kopulacja jest nadzwyczajną kopulacją.
13. Córki ludzi zaznały w najgłębszej głębi swych ciał najwspanialszej
cielesnej przyjemności.
14. Od tej pory nie chciały zadawać się z synami Adama i rzekły swym
przydzielonym przez Boga towarzyszom: "Spróbowałyśmy, czego dano nam
spróbować, i wciąż nie jesteśmy zaspokojone. Wy już nie jesteście dla nas, o
stworzenia o nikłych możliwościach. Plujemy na wasze możliwości. Możecie się
łączyć z ryjówkami, myszami polnymi i tym wszystkim, co jest wam
dostępne".
15. Gdy synowie boży połączyli się z córkami ludzi, te powiły im dzieci, ziemię
zaludnili giganci, potężne istoty, które przez wsze czasy cieszyły się
szacunkiem.
16. Niedługo potem aniołowie doszli do wniosku, że jedna kobieta czy tysiąc kobiet
to ciągle tylko kobieta. 17. Ale wciąż byli łasi na kopulację. Spoglądając w
dół, na ziemię, spostrzegli inne stworzenia i różne gatunki zwierząt. Zaczęli
porywać ich samice i na wszelkie sposoby dawać upust swojej rozwiązłości. A one
poczęły i wydały na świat owoce które stały się potężnymi bestiami zawsze
wzbudzającymi respekt.
18. Kotka powiła okrutnego tygrysa. Nieśmiały kret wydał na świat mamuta
zjadającego na obiad cały las. Samiczka zielonej jaszczurki urodziła dinozaura,
na którego grzbiecie mogły powstać miasta, a nawet całe prowincje. Wędrowny
pstrąg powił wieloryba, który nosem zdolny był odsuwać z drogi całe kontynenty.
Wesz urodziła langustę, porzeczka dynię, kartofel hipopotama, gąsienica czołg,
lichy robaczek kaszankę, zdychający pies końską muchę, czerwona rzodkiewka
czterystomilimetrowy pocisk, zapałka pożar, a urwany guzik od koszuli
katastrofę kolejową.
19. I ujrzał Bóg, że wzrosła niegodziwość człowieka, i że we wszystkich swych
myślach i pragnieniach dusznych ku złemu się ma.
20. Pożałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi, i bolał nad tym w sercu
swoim.
21. Wreszcie rzekł: "Zgładzę wszystko, co stworzyłem, z powierzchni ziemi:
ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich
stworzyłem".
22. Taka jest logika boża i taka jest jego sprawiedliwość.
23. To jest bardzo dobra logika.
To jest bardzo dobra sprawiedliwość.
24. Pod warunkiem, że jest się Bogiem.
1. Noe
dostąpił łaski w oczach Pana.
2. Był w swym pokoleniu człowiekiem sprawiedliwym i zacnym; przed Panem chadzał
Noe.
3. Ani jego żony, ani córki, ani żony jego synów nie kopulowały i nie uprawiały
nierządu z aniołami.
4. Ani jego służące, ani kuzynki, ani nawet jego stara mama, prawie zupełnie
głucha i całkiem bezzębna.
5. Ani jego jałówki, ani wielbłądzice, ani owieczki, ani jego kotka, ani pchły
z jego łóżka,
6. Ponieważ wszystkie samice z domu Noego miały tak brzydkie oblicza, że
mroziły wszelkie nasienie w mężczyznach.
7. Od ich smrodliwego oddechu gwiazdy odpadały od sklepienia niebieskiego.
Chronił je przed tym jedynie namordnik uniemożliwiający dmuchanie do góry.
8. A to coś między ich udami było jak zdewastowana wojną i pożarem prowincją.
9. Tak było zawsze w domu Noego dzięki specjalnej łasce bożej
10. I Noe miał trzech synów, Sema, Chama i Jafeta.
11. Popsowała się ziemia przed obliczem pańskim i pełna była ziemia
nieprawości.
12. Patrzy Pan na ziemię, a oto popsowana jest, bo wszelkie stworzenie
popsowało swe drogi na ziemi.
13. I rzekł Pan do Noego: "Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich
ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie, zatem zniszczę ich wraz z
ziemią.
14. Ty zaś zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego. uczyń w arce przegrody i
powlecz je smołą wewnątrz i zewnątrz.
I5. I napisz nad drzwiami "To mi wystarczy".
16. I spuść ją na wodę, a woda się do niej nie dostanie i będzie na nią
wywierać parcie pionowe równe ciężarowi wypartej wody.
17. Dzięki temu nie zatonie, będzie się unosić na wodzie i będziecie się unosić
wraz z nią, ty i twoi, i wszyscy, którzy znajdą się w arce.
I8. Pod warunkiem oczywiście, że się nie pomylisz w obliczeniach.
19. Ja sprowadzę wówczas na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę pod
niebem, w której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie,
20. Ale z tobą zawrę przymierze. Wejdź przeto do arki z synami twymi, z żoną i
żonami twoich synów.
21. Spośród wszystkich istot żyjących wprowadzisz do arki po parze, samca i
samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady.
22. "Ugh, rzekłem".
23. Tak mówił Stwórca Noe przerwał mu: "A co z rybami, Wasza Wysokość.?
24. "Z jakimi rybami`?"
25. "Czy nie postanowiłeś skończyć z rybami`? Nie były one pełne
nieprawości w wodzie?"
26. Wiekuisty pomyślał: "Proszę, proszę! Święta prawda!"I rzekł do
Noego: "Wydaje mi się, że próbujesz się wymądrzać Czyżbyś był mniej
czystym, niż wydawało mi się z początku, mniej sprawiedliwym, mniej
nieskazitelnym, i czy nie szedłeś ze mną dokładnie ręka w rękę, tak jak mi się
to pierwotnie wydawało?"
27. Noe: "Och, Wszechmogący, proszę tak nie myśleć! Po prostu sobie
gadałem. Teraz rozumiem, że było to idiotyczne i pełne zarozumialstwa. Ryby z
pewnością potopią się, jeśli w swej mądrości sprawisz, by zapomniały, że umieją
pływać. Chciałem tylko wiedzieć, czy w arce mam zbudować basen pełen wody dla
ryb".
28. Wiekuisty odparł: "Nie będziesz budował basenu dla ryb. Ryby pozostały
czyste i nieskazitelne. Idź teraz i pracuj nadn arką. Rzekłem".
29. "A wieloryby, o Stwórco?'"
30. "Co wieloryby?"
31. "Czy mam wziąć parę wielorybów do arki - samca i samicę - żeby według
twojego prawa uchronić je przed utopieniem? Wieloryb przecież nie jest rybą,
ale czworonożnym ssakiem należącym do rodziny kręgowców, posiada system
utrzymujący stałą temperaturę wewnętrzną, ciało ma pokryte włosem (co prawda rzadkim),
jest żyworodny i karmi mlekiem swe małe. Inne wieloryby, jeśli się nie potopią
w wodach świętego potopu, będą głupawo prychać na swych towarzyszy znajdujących
się w arce i na mnie, i na moją rodzinę, której będzie ciasno przez tych dwoje,
których weźmiemy".
32. I Wiekuisty odrzekł: .,Jeśli twe serce jest czyste, nie będziesz odczuwał
niepokoju, ponieważ twój Pan i Stwórca postara się o to".
33. Noe: "Czysta prawda, o Panie. Tymczasem co mam zrobić z
wielorybami?"
34. Stwórca: "Zrób dwie ciasno splecione liny ze skóry zebu długości stu
łokci. Zaprzęgnij wieloryby do arki, a będą ją ciągnąć. A teraz idź, pracuj.
Rzekłem".
35. I Stwórca pomyślał: "Ale jestem mądry! Zastanawiam się, skąd mi się to
bierze".
36. A Noe powiedział: .,Zastanawiam się, skąd ci to wszystko przychodzi do
głowy, o Panie". I dodał: "A co z ptaszkiem?"
37. "Jakim ptaszkiem?"
38. "No, małym ptaszkiem. Tym, co żyje na wielorybie i wydziobuje resztki
pożywienia spomiędzy jego zębów. I unosi się w powietrzu, gdy wieloryb nurkuje,
i znowu na nim siada, gdy ten wypływa, Ponieważ wieloryb nigdy nie pozostaje
długo w głębinach morskich, ptaszek zawsze ma na czym usiąść, nim się zmęczy
lataniem, i zawsze ma pożywienie. Wieloryb bardzo go lubi za utrzymywanie mu
jamy ustnej w czystości. Zatem mały ptaszek nie utonie w twym bogobojnym
potopie, o Panie?"
39. Wiekuisty poczuł, jak złość zaczyna poruszać zawory bezpieczeństwa w jego
sercu.
40. Jak gniew zebrany w gruczołach wdrapuje się po stopniach kręgów i zaczyna
nadymać zwoje mózgowe.
41. Jego powieki z wielkim trudem powstrzymywały pioruny gotowe uderzyć z oczu.
42. Wątroba zwinęła mu się w spiralę, żółć zamieniła się w majonez, a nerki
zaczęły obracać się coraz szybciej wokół swych osi.
43. Spuchła mu śledziona, odkręciła się kość ogonowa, rozmazał się mostek,
kolana pokryły się krostkami, jelito grube zmieniło się w tubę, inne kiszeczki
w serdeleczki, a wyrostek robaczkowy zaczął mieć zawroty głowy.
44. Aniołowie w niebiesiech skandowali mocnymi głosami: "Za-czy-nać!
Za-czy-nać! Kur-ty-na! Po-wódź! Po-wódź!" Wielu śpiewało melodyjnie:
"Noe, kiblować! Noe kiblować! Noe, kiblować!"
45. Więc Wiekuisty spuścił odrobineczkę wód potopu.
46. Noe przestał pytać, pospieszył budować arkę i robić, co Stwórca nakazał.
Walił się przy tym młotkiem w palce, gdyż był rolnikiem, a nie cieślą
okrętowym.
1. W
sześćsetnym roku życia Noego, w siedemnastym dniu drugiego miesiąca upusty
niebieskie zostały otwarte i wody niebiańskie wylały się na ziemię.
2. W tym samym dniu Noe, Sem, Cham i Jafet, synowie Noego, weszli do arki wraz
ze swymi żonami.
3. Wszelkie istoty, w których było tchnienie życia, weszły do Noego, do arki.
4. I nawet parka dinozaurów mająca dwieście łokci długości, i tyranozaury, i
tytanozaury, i śledziozaury.
5. I nawet ślimaki, które są jednocześnie i samcem, i samicą,
6. I nawet bakterie dezynterii wystarczające same sobie i dzielące się na dwie
połowy z okrzykiem: "Mamo!..."
7. Wszystkich tych zwierząt przyszło po parze, po czym Wiekuisty zamknął arkę.
8. Wody potopu przez czterdzieści dni lały się na ziemię i wzbierały coraz
bardziej, i arka unosiła się na nich.
9. A Noemu było sucho, i całej jego rodzinie, i wszystkim zwierzętom też było
sucho, ale ruch wody pod arką nie całkiem wychodził im na dobre. Ich
wnętrzności zaczęły się burzyć i pochorowali się, i żołądki opróżniali przez
usta, i wypróżniali kiszki i pęcherze, i pokryci byli owymi wypróżninami aż po
dziurki w nosie, oczywiście prócz żyraf, a trwało to czterdzieści dni, a potem
jeszcze sto pięćdziesiąt dni, co w sumie jest ogromną liczbą dni.
10. I wszystkie stworzenia wyzdychały na ziemi, tak ptaki jak i bydło, tak
dzikie bestie jak i pełzające po ziemi płazy, a także ludzie.
11. Wszystkie stworzenia, które żyć muszą na suchym lądzie i które oddychają
nozdrzami, wyginęły.
12. I Stwórca sprawdził to, i rzekł: "W porządku. I dodał: "To jest
sprawiedliwe".
13. A aniołowie, synowie boży, śpiewali hymny pochwalne na cześć Wiekuistego i
nigdy tak się nie ubawili jak wówczas.
1. W jakiś
czas potem Stwórca bawił daleko od ziemi. Poszedł bowiem organizować potopy na
planetach, na których stworzył istoty na swoje podobieństwo, w całej
nieskończoności wszechświata. I były to piękne potopy, ponieważ nabierał
wprawy. Były więc potopy z wrzątku i potopy z tłuczonych kasztanów, i potopy z
kowalskich kowadeł... Wiekuisty tworzył też różnokolorowe oświetlenia, co w
sumie dawało jeszcze lepszy efekt.
2. Aniołowie śpiewali hymny pochwalne na cześć Stwórcy i wołali: "Jeszcze,
o Panie Jeszcze
3. Któregoś dnia mały cherubinek, cały w złotych loczkach,zapytał Wiekuistego:
"O, Panie! Czy nie nadszedł czas zobaczyć, co stało się z twoim pierwszym
potopem, który spuściłeś na tę maleńką planetę Ziemię? Czy nie czas dowiedzieć
się, czy Noe, ten sprawiedliwy, czysty, o czerwonym nosie Noe przeżył
potop?"
4. Bóg przypomniał sobie wówczas o Noem i o zwierzętach, które były razem z
nimi w arce. Sprawił, że powiał wiatr nad ziemią i wody zaczęły opadać.
Zamknęły się bowiem zbiorniki Wielkiej Otchłani, tak że deszcz przestał padać z
nieba.
5. I arka osiadła na górze Ararat, i Noe otworzył okienko, i wypuścił gołębicę,
żeby sprawdziła, czy gdzieś znalazłoby się suche miejsce.
6. Noe długo czekał i nie doczekał się powrotu ptaka. Gołębica bowiem okrążyła
arkę i wleciała do niej oknem znajdującym się z tyłu.
7. Noe czekał siedem dni, w końcu wypuścił drugiego gołębia
8. Pod wieczór gołębica wróciła. Miała w dziobku gałązkę oliwną pełną oliwek.
Noe ucieszył się, ukręcił jej łeb i zjadł ją z oliwkami stwierdzając: "Nie
jest tak dobra jak z zielonym groszkiem, ale trzeba lubić, co się ma".
9. Dwudziestego siódmego dnia drugiego miesiąca Stwórca przemówił do Noego:
"Już możesz wyjść z arki, ziemia obeschła.
I0. I Noe wyszedł. I wpadł do wody, i zaczął się dusić, i prawie się utopił, a
Stwórca śmiał się do rozpuku, i wszyscy aniołowie rechotali z uciechy.
11. I Stwórca rzekł Noemu: "Wiedz, że właśnie stworzyłem kretyński żart.
Nie uważasz, że to zabawne?"
12. A Noe zbudował ołtarz i wziął po czystym zwierzęciu, i złożył je w ofierze
Wiekuistemu.
13. Wiekuisty poczuł zapach, który zaczął go uspokajać, a był to dobry zapach
piekących się wnętrzności, i raczył go uznać, i pomyślał sobie: "Nie będą
już złorzeczył więcej ziemi. Człowiek od dzieciństwa nosi zło w swoim sercu i
jeśli zniszczę wszystkich ludzi za jednym zamachem, to cóż będę robił w
przyszłą niedzielę? Lepiej dokuczać każdemu z osobna i dobrze załazić za
skórę".
14. A aniołowie śpiewali: "Chwała Panu na wysokościach!"
15. Po czym Bóg zdecydował: "Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza
między Mną a ziemią.
I6. I dzieci Noego ujrzały łuk, piękny łuk, i rzekły: "O, Panie! Twój łuk
jest większy od ogródka naszej siostry, ale mniej czerwony od nosa naszego
ojca.".
17. Noe zasadził winorośl myśląc, że wynalazł ziemniaki.
18. I napił się wina myśląc. że to puree z kartofli, i upił się jak świnia.
Doszedł do wniosku, że puree kartoflane nie wychodzi mu na zdrowie, zwołał
wszystkich i podniósł swe szaty, by im pokazać, gdzie go boli, a oni zobaczyli,
czego nie mogli zobaczyć
19. Cham zaczął głupawo pochrząkiwać, gdyż to, co Noe pokazywał, było równie
czerwone jak jego nos.
20. Jego bracia, Sem i Jafet, wziąwszy płaszcz zakryli nagość ojca bez
przyglądania się.
21. Noe dowiedział się jednak, jak zachował się Cham, ponieważ Sem i Jafet byli
wstrętnymi, małymi donosicielami.
22. I przeklął małego Kananejczyka, syna Chama, którego przy tym nie było i
który nic nie widział, a pobłogosławił Sema i Jafeta.
23. I żył jeszcze trzysta pięćdziesiąt lat, nigdy nie trzeźwiejąc.